|
Z listów do Niej
***
Wróciło wspomnienie, lecz blade i mgliste:
Ciemne kontury, promienie strzeliste...
Słońce tonące w odmętach granatu
Krzykiem świetlistym skarżyło się światu,
Że zdarli je z nieba.
Eh, wspomnień mi trzeba!...
***
W takich to chwilach wyraźnie czuję
żeś tak daleko. Tak mi Cię brakuje!
I nie jest to próżne uczucie tęsknoty
kochanka, który swej lubej przymioty
wspomniawszy pragnienie obudził nieskromne.
Uczucie me wszak jest równie ogromne,
lecz pragnienie raczej drobne:
"Wybierz mi, proszę, spodnie..."
***
Późna już pora zimno jest trochę
kształty ciemne śpią za oknem
sznur smętnych dzwięków i głos Louisa
pokój sennością nasyca
z zakamarków sny zerkają
zniecierpliwione już czekają
aż oczy zamknę i w noc wypłynę
by w sennym marzeniu swą znaleźć dziewczynę
***
|